O Chochołowie
Podhalańska osada Chochołów leży na samej granicy słowackiej blisko rzeki Czarny Dunajec. Na zachód od wsi wznosi się górka , którym się ciągnie granica od Orawy. Dawno temu tędy szła droga żelazna z Nowego Targu na Suchą Górę.W r. 1846 Chochołów miał około 200 domów, a 1000 mieszkańców. Posiadał stary kościół drewniany z początku XVII w., ocieniony olbrzymimi lipami, który od 1817 r. stał się z filialnego parafialnym.Parafia chochołowska obejmowała oprócz Chochołowa wsie sąsiednie: Witów, Dzianisz, Kościelisko, połowę Cichego, Zakopanego i Podczerwonego. Parafia ta w tym składzie liczyła 6000 dusz i przetrwała nieuszczuplona do 1848 r., kiedy Zakopane z Kościeliskiem utworzyło osobną parafię.Kościół w Chochołowie był jednym z najstarszych kościołów pod Tatrami. Pierwotnie był kaplicą poświęconą św. Jackowi, co jest w związku z działaniem zakonu krakowskiego, którzy tu na Podhalu urządzali misje.Całą rozległą krainę pod Tatrami, którą nazywamy Podhalem, obejmowało starostwo nowotarskie, będące, jak inne starostwa w naszym kraju, dobrami królewskimi. Król wypuszczał za pewną opłatę starostwa w dzierżawę. Ludność posiadała w starostwach różne przywileje, nie odrabiała pańszczyzn, miała prawo paszy i wyrębu w lasach, opłacała jedynie pewne daniny.Chochołowa początek przypada na czasy Stefana Batorego, a więc stosunkowo późno. Wówczas za Stefana Batorego powstali wybrańcy, czyli piechota łanowa, w r .1578, kiedy król rozkazał z miast, miasteczek i dóbr królewskich wyprawić na potrzeby wojenne pewną ilość ludzi pieszych według słusznej liczby łanów.Z Chochołowa został naznaczony na wybrańca Bartłomiej Kluska Chochołowski, który odbył wyprawy moskiewskie.Starostą nowotarskim był wtedy Jan Pieniążek, który na wojnie moskiewskiej wiódł rotę własnym nakładem .Oprócz niego walczyło jeszcze trzech jego braci, a wszyscy cudów waleczności i odwagi.Bartłomiej Kluska Chochołowski odznaczył się niezwykłym męstwem na wyprawach moskiewskich to też w nagrodę zasług nadał mu król Stefan Batory osobnym przywilejem dziedziczne sołtystwo w Chochołowie. Zygmunt III Waza w przywileju z 1592 r. mówi że: „chcąc tego Bartłomieja tem więcej pobudzić do zasług, potwierdza mu prawa nadane od Stefana, uwalnia od wszelkich robót, czynszów i innych podatków, okrom dziesięcin kościołowi należących i pozwala mu osadzić na gruncie sołtysim czterech zagrodników'' .Potomkowie Bartłomieja własną pracą i zasługą zarabiają na nowe przywileje, bo niedługo potem w r. 1595 nadaje król Zygmunt III Stanisławowi Chochołowskiemu, następcy Bartłomieja, za zasługi, które okazał w służbie na Podhalu i gdzie indziej, przywilej, potwierdzający dawne prawa.Tak samo król Władysław IV w roku 1633 w nowym potwierdzeniu konkretnie wspomina o licznych osobistych zasługach rodziny Chochołowskich.To są szczegóły, które się zachowały z dawniejszych czasów o Chochołowie. Po rozbiorze Polski starostwo nowotarskie, zabrane na własność rządu austriackiego, utworzyło osobną prefekturę kameralną.Z początku nowy rząd pozostawił dawne zarządzenia, dając się we znaki ludności jedynie braniem do wojska i podatkami. Niedługo jednak, po wyczerpaniu skarbu na wojny napoleońskie , zaczął rząd austriacki sprzedawać dawne królewszczyzny. Nowi nabywcy dóbr zaczęli przymuszać ludność do ciężarów i powinności, jakich przedtem nie bywało. Prócz tego zaprzeczali nowi właściciele pewnych przywilejów ludności, znajdując poparcie u rządu, który nawet dostarczał abstenencji wojskowej dla ukarania opornych. Ludność , pamiętając czasy dawniejsze, nabrała wstrętu do nowych zarządzeń. Wzdłuż granicy od Słowacji pilnowali przemytnictwa strażnicy oraz strzelcy pograniczni, którzy stali się wielkim ciężarem dla wolnych dotąd górali.Chochołów razem z sąsiednimi wsiami przeszedł w 1817 r. na własność niejakiego Pajączkowskiego, urzędnika ze Lwowa.Nowy właściciel rychło sobie jednak sprzykrzył pobyt w górach tak , że zgodził się cały ten klucz, tworzący „państwo czarnodunajeckie", a złożony z siedmiu wsi, odstąpić góralom.Ponieważ jednak ustawy zabraniały im nabywać dobra, postarali się górale o pozornego właściciela i jemu złożyli zapłatę na kupno klucza .Był nim pochodzący z Czarnego Dunajca niejaki ksiądz Szczurkowski. Podszedł on jednak górali i dobra zaciągnął na swoje nazwisko, a od chłopów zażądał pańszczyzny. Zaczęły się spory sądowe, które trwały wiele lat i ogromnie rozgoryczyły górali na władze, ponieważ te popierały nieprawych posiadaczy. Działo się to w myśl dążeń rządu austriackiego, aby siać niezgodę pomiędzy warstwami ludności. Pomagały góralom tylko pewne jednostki, a te właśnie odznaczały się szczerą miłością ojczyzny i miały przez te swoje starania wpływ na ludność.I tak w Chochołowie osiadł od r. 1833 Jan Kanty Andrusikiewicz, nauczyciel parafialny i organista.Prócz tego zaskarbił sobie przychylność ludu wikary chochołowski, ksiądz Józef Kmietowicz, a nieco dalej od Chochołowa, w Poroninie, również wikary, ksiądz Michał Świętopełk Głowacki.
